Czy alkohol rujnuje twoją formę?

04.02.2022

 

 „W pandemii wszyscy pili. Tylko, że ja nie przestałam” (Miranda w „And just like that”, 2021)

Na wstępie postawię śmiałą tezę, że alkohol sam w sobie nie jest zły. Nie robi nic okropnego pod warunkiem, że potrafisz wyznaczyć sobie określoną dawkę. Jeśli ktoś jest na redukcji i zacznie spożywać alkohol, to nie przełoży się to w jakiś dramatyczny, negatywny sposób na funkcjonowanie jego ciała. Alkohol pod względem sylwetkowym nie zmienia nic w ciele, nie nie powoduje obniżenia poziomu testosteronu. No chyba że pijesz go bardzo bardzo, bardzo często i w dużych ilościach. Druga sprawa,  nie, alkohol nie powoduje ścinania białek, jak często uważają kulturyści. Alkohol nie obniża również syntezy białek. Nie powoduje większego spalania mięśni. Nie obniża przyrostów mięśniowych. Pod warunkiem oczywiście, że nie spożywa się go w nadmiarze.

 

 Oczywiście nadmiar zawsze będzie zły, jednak nigdzie nie jest powiedziane, że alkoholu nie można spożywać, o ile się nie robi tego w sposób nieodpowiedzialny.

Jeśli nawet jesteście na redukcji i chcielibyście sporadycznie, okresowo, raz na jakiś czas napić się odrobinę alkoholu, możecie to zrobić. Warunek jest tylko taki, że należy liczyć kalorie z i uwzględnić je całościowo w swojej diecie. Jeśli masz założone np. dwa i pół tysiąca kalorii i będziesz chciał lub chciała spożyć np. 200-300 kalorii z alkoholu, uwzględnij to w puli. Jeśli będziesz jeść 2500 kalorii i do tego dodasz kolejnych 500 kalorii z alkoholu, wtedy z deficytu może zrobić się surplus kaloryczny. W wyniku którego nie będziesz chudnąć. Jeśli natomiast kalorie z alkoholu dodasz do swojej dziennej puli, nic złego się nie stanie. Oczywiście jeśli spożywany jest on sporadycznie raz na jakiś czas. Pytanie które należałoby teraz zadać brzmi: „A ile to jest raz na jakiś czas?” . Pozwólcie że posłużę się przykładem mycia zębów. Jeśli raz na jakiś czas nie umyjesz zębów, nic się złego nie stanie. Jeśli to raz na jakiś czas to będzie trzy razy w tygodniu, w efekcie końcowym będziesz musiał odwiedzić dentystę.

 

Czy diabeł siedzi w wodzie ognistej?

W alkoholu złe jest to, że dzień po spożyciu, czy też nawet w dniu spożywania jego dużej ilości, dokonujemy gorszych wyborów żywieniowych. Jeśli spożywa się jedno piwo, apetyt nie wzrośnie a silna wola pozostanie niewzruszona. Natomiast, im więcej tego alkoholu się spożyje, tym silniej osłabi naszą wytrwałość. Efekt jest taki, że jeśli wypijesz za dużo, prawdopodobnie Twoje wybory żywieniowe będą gorsze. W końcu niewiele jest osób, które popiją sobie ze znajomymi a później jedzą na kolację z kurczaka z ryżem. Prędzej impreza kończy się albo na kebabie albo w McDonalds, gdzie spożywa się duże ilości pustych kalorii.  

Kolejnym elementem jest sen. Alkohol osłabia jakość snu. Każda ilość alkoholu spożyta przed snem sprawi, że będzie on gorszy jakościowo. Już dawno temu udowodniono, że alkohol wpływa negatywnie na wchodzenie w głęboką fazę snu. Paradoksalnie, choć łatwiej się po nim zasypia, sprawi on że łatwiej ci będzie się w środku nocy obudzić. Przypomnij sobie, czy zdarzyło ci się kiedyś wypić dużo alkoholu i obudzić się w środku nocy? A potem już nie mogłeś ponownie zasnąć? To jest właśnie negatywny element picia, nawet małych ilości wina przed snem. Dzieje się tak dlatego, że alkohol pity przed snem upośledza prawidłowy przebieg snu, zaś ciało nie jest w stanie wchodzić płynnie we wszystkie kolejne fazy. Przede wszystkim wpływa na sen głęboki, w wyniku czego będziesz się słabiej regenerować. Co gorsza, jeśli pijesz dzisiaj, prawdopodobnie jutro będziesz mieć kaca. 

Możesz czuć mdłości,  może będzie cię boleć głowa. O wiele większe jest ryzyko, że tego dnia raczej ominiesz  swój trening, w końcu mało kto jest w stanie ćwiczyć na kacu. Trudno wtedy zmobilizować się do tego, żeby iść na siłownię trenować ciężko, przeważnie ten trening będzie słaby jakościowo. Zwykle  jest tak, że jeśli pijesz  i będziesz chciał pójść na trening nazajutrz, prawdopodobnie z tej aktywności nie wyjdzie nic. Raczej przesiedzisz go na kanapie, zamówisz chińskie jedzenie albo pizzę, włączysz telewizję i zamiast ciężko trenować, będziesz po prostu bardzo skutecznie się leczyć. Dlatego dużym problemem jest nie sam alkohol, tylko jego wpływ na zachowanie. Odpowiedz sobie na pytanie: czy jestem w stanie zachować kontrolę po spożyciu alkoholu? Czy jeśli piję alkohol to mam potem potężne ciągoty do czipsów, paluszków i kebabów? Jeśli tak, alkohol przyniesie ci więcej szkód sylwetkowych, niż innym. Jeśli natomiast jesteś w stanie z góry określić ilość alkoholu którą spożyjesz, zakładając przy tym, że podjadanie cię nie będzie dotyczyć, wtedy raz na jakiś czas można ten alkohol włączyć do diety, wliczając pochodzące z niego kalorie w tą ogólną pulę i wtedy szkodzić nie będzie. Natomiast jeśli idąc na imprezę założę sobie, że pijesz jedno piwo a skończysz na czterech, a do tego wrzucasz do brzucha trzy paczki paluszków, to alkohol na pewno dobrym wyjściem nie będzie. 

 

Alkohol to kalorie. Kilokalorie. 

Warto pamiętać o tym, że alkohol to są tzw. puste kalorie. Każdy gram alkoholu to 7 kilokalorii. Co więcej, picie alkoholu wpływa na organizm w taki sposób, że hamuje się spalanie innych związków pokarmowych. Dzieje się tak dlatego, że dla ciała alkohol jest trucizną, której chce jak najszybciej pozbyć. 

Do tego jest to trucizna wysoce kaloryczna. Jedno półlitrowe piwo to około 240 kalorii. Kieliszek wódki 92 kalorie. Kieliszek wina, 120 gramów od 80 do 120 kalorii. Jeśli ktoś spożywa pół litra wódki i dołoży dodatkowe 1000 kalorii, to bardzo trudno jest utrzymać deficyt. Nie można też pozostawać przy zdrowych zmysłach i sugerować komuś, żeby mając dietę 2500 kalorii, spożywał 1500 kalorii z jedzenia i 1000 kalorii z wódki.

 

W jaki sposób pić, aby nie wpływało to negatywnie na zdrowie i efekty? 

Z góry załóż, ile chcesz wypić.  Jeśli na wstępie założysz, że możesz wypić dwa kieliszki wina, to dzięki temu to picie też będzie bardziej wydłużone w czasie i nie wypijesz więcej, niż będziesz chciał. Ponieważ po piciu bardzo często ma się ochotę na coś co jest tłuste i słone to przygotuj sobie posiłek, który będzie na ciebie czekał po powrocie z imprezy. Jeśli będziesz miał świadomość że w domu czeka na Ciebie zdrowy posiłek, o wiele mniejsze będzie ryzyko, że gdzieś w drodze z imprezy do domu zahaczysz  McDonalda. Nie zapomnij na koniec o tym, aby się odpowiednio nawodnić. Powszechnie wiadomo, że alkohol bardzo mocno udowadnia. Dlatego po powrocie do domu zawsze wypij dwie szklanki 200 ml wody bezpośrednio przed snem. Pamiętaj tylko, żeby nie wypić więcej niż pół litra na raz ponieważ taka ilość spożyta na raz również wpływa na ciało odwadniająco.  Lepiej się napić powolutku i dzięki temu się skuteczniej nawodnić. Jeśli natomiast będziesz robić trening dzień po piciu alkoholu, to załóż sobie, że ten trening będzie raczej lekki. Nie rób ciężkich przysiadów, ciężkich martwych ciągów, ciężkich wyciskań bezpośrednio po piciu, bo to raczej nie będzie wykonane na 100%. 

Wszystko jest dla ludzi a od tego czy coś jest zdrowe czy jest trucizną najczęściej decyduje tylko i wyłącznie dawka. Alkohol sam w sobie nie jest zły, cały szkopuł w tym,  czy jesteś w stanie zachować kontrolę po alkoholu, czy też nie.

 

Zapoznaj się z naszą Polityką prywatności oraz plików cookies, w której informujemy o celu używanych przez nas cookies, ich rodzajach, sposobach korzystania i ich usuwania. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki w zakresie korzystania z plików cookie. Instrukcję znajdziesz w naszej polityce prywatności.